sobota, 9 lipca 2011

2. KIEDY LASY NAJPIĘKNIEJ ŚPIEWAŁY ?

  1. Wspomnienia          z dzieciństwa.         Muszę trochę napisać o sobie - najmłodsze dziecko leśniczego,  wychowywany byłem w lesie, las nas otaczał i do ludzi było daleko. W lesie wypoczywałem,    każdą wolą chwilę spędzałem umykając z domu do lasu, miałem swoje ulubione drzewa pod którymi przesiadywałem godzinami a bywało i nocami.  Drzewa szumiały, liście szeleściły a najbardziej uwielbiałem wrzesień i pażdziernik bo chociaż noce były zimne to las cudownie śpiewał. Odbywały się rykowiska jeleni - to trzeba usłyszeć i przeżyć taką noc w lesie by muc na ten temat rozmawiać. Siadało się na schodach mieszkania i nasłuchiwało jak jelenie się przywołują a ryczały donośnie. Bywały takie noce że jelenie odzywały się za płotem i było słychać jak trzeszczą gałęzie. Nasłuchiwałem czy nie doszło do walki bo ryczały bardzo blisko siebie.Walka o władanie stadem łań jest na śmierć i życie. Zawsze wygrywa najsilniejszy a słabsze są przeganiane i nie wolno im się zbliżać do łań.  O skutkach takiej zaciętej walki dowiedziałem się od znajomego myśliwego w latach 70-tych.Dwa jelenie walcząc ze sobą tak się splotły wieńcami że oba samce padły. Jeden miał przebitą tętnice szyjną a drugi odnogę wieńca w oku - jeden się wykrwawił a drugi padł z wycieńczenia. Po odcięciu głów trzeba było dwa razy przekręcić głowy by wieńce rozplątać.Myśliwego na miejsce rykowiska zwabiły kruki  - czyściciele lasu.Miejsce to wyglądało strasznie - takie są prawa natury. Siedząc na schodach z rodzicielką liczyłem ile sztuk jeleni się odzywa, każdego można
było poznać po głosie bo miał inną tonację. Kładłem się spać, otwierałem okno i zasypiałem przy leśnej muzyce.W takich nocnych koncertach uczestniczyło zawsze ponad 23 jelenie i więcej. Ta przepiękna nocna muzyka do dziś brzmi mi w głowie  i w uszach bo teraz takich koncertów już nie ma.

Brak komentarzy: